SUPLEMENT DIETY

Kłamstwo

Zawsze miałem wielki problem

Z charakteru pewną cechą

Którą każdy ma dorosły

A nie zdarza sie pociechom

Kiedy pytał mnie ktokolwiek

O opinie ,osąd, zdanie

Wybierałem prawdę w oczy

Niż słodkie oszukiwanie

 

Bo ja nie umiem kłamać 

I staram sie przed kłamstem wzbraniać 

Lecz nie każdy jest gotowy

Przyjąć prawdę prosto w oczy

A reakcja zwykłych ludzi

Potrafi bardzo zaskoczyć

 

 Takie traktowanie ludzi

Bycie szczerym ponad wszystko

Choć powinno być zaletą

Skutecznie zmniejsza towarzystwo

Wolę wokół miec przyjaciół

Choć niewielu, ale szczerych

Gdzie powiedzieć mogę szczerze

Co mnie w danej chwili boli

Nie znam Sylwestra

Właśnie dzisiaj jest ten dzień 

W którym bawić się wypada

Już po świętach, po prezentach

Trzeba wszystko podojadać 

 

Już za chwilę Nowy Rok

Każdy więc coś postanawia

Zgubić, przybrać, kupić, zrobić

Po tygodniu szlag to trafia  

 

Ref.: A ja nawet nie znam

 żadnego Sylwestra

Jak mam się cieszyć

Znowu starszy  o rok

Do rana potrwa ta         

Durna impreza

Przyjda goście

W domu znów

będzie tłok

 

Nowy rok to nowy ja

A tu luty już za pasem

Na miłosne incydenty

Znów nie dajesz sobie szansy

 

Nie wypada być samotnym

W dniu świętego Walentego

Więc kupujesz flaszkę czystej

I umawiasz sie z kolegą  

 

Ref.: a ja nie znam...

 

I tak mija rok kolejny

A w nim ,,trzeba,, się pokazać 

W śmingus dyngus lać się wodą 

W halloween dynie wystawiać 

 

Życie mamy tylko jedno

Ciągle sobie powtarzamy

Więc świętujemy na całego

Powtarzając  rytuały   

 

Ref.a ja nie znam....

Papierowi wojownicy

Nie bądź taki jak ci wszyscy

Papierowi wojownicy

Co zmieniają świat na lepszy

Na Facebookowej tablicy

 

Papierowi wojownicy 

Przy pomocy komputera

Uzdrawiają świat codziennie

Nie ruszając się z fotela

Czemu wszystko trwa tak długo?

Nic nie potaficie zrobić!!!

Nic nie dzieje się w tym mieście,

Pora zmienić je na lepsze!!!

 

Nie bądź taki jak ci wszyscy

Papierowi wojownicy

Co zmieniają świat na lepszy

Na Facebookowej tablicy

 

Jednak kiedy trzeba pomóc

I fizycznie popracować 

Wojownicy gdzieś znikają

Zawsze ważne sprawy mają,

To spotkanie w innym mieście

Ważne lub z kimś wyjątkowym

Czas upływa im na selfi

Lub pisaniu porad nowych

 

Nie bądź taki jak ci wszyscy

Papierowi wojownicy

Co zmieniają świat na lepszy

Na Facebookowej tablicy

 

Życie to nie tylko posty

Niekończąca się krytyka

Wstań od kompa zacznij działać

I zaloguj się do życia!!!

 

Nie bądź taki jak ci wszyscy

Papierowi wojownicy

Co zmieniają świat na lepszy

Na Facebookowej tablicy

Pomyłki

Pomyłki zdarzają się wszędzie

Pomyłki  w sklepie, w urzędzie

pomyłki w okienku pocztowym

Też wcale nie są czymś nowym

W szkole, na studiach i w pracy

Codziennie się mylą rodacy

W kłopoty wpadają wciąż nowe

Przez rozkojarzenie chwilowe

 

A mylić się ludzką jest rzeczą

Co wszyscy z pewnoscią potwierdzą

Chyba że nie wiedząc czemu

pod wpływem impulsu lub chwili

ktoś stwierdzi jednak inaczej

I wtedy sam znów sie pomyli  

 

A morał z tej pieśni jest prosty

Cokolwiek byś w życiu nie robił 

I wszlekich starań dokładał

I z całej mocy sie starał

To nie ma wśród nas nieomylnych

I w końcu i tak się pomylisz

 

Bo tylko w jednym przypadu

bez zbędnych  instrukcji i starań

zdobedziesz szczyty perfekcji

Byle byś z łóżka nie wstawał

Więc odszedłeś

Więc odszedłeś,

tak po prostu,

Już Cię dla nikogo nie ma

Choć nie chciałem Ciebie żegnać

Dziś czas powiedzieć ,,do widzenia" 

Dobrze wiem czas lecz rany,

Trzeba żyć i sobie radzić,

W mym 40 letnim życiu

Słyszałem to już kilka razy

 

Jeśli widzisz mnie lub słyszysz

Co mam dziś do powiedzenia

Wpadnij czasem tak jak kiedyś

Nawet i bez zaproszenia

 

Jeśli widzisz mnie lub słyszysz

Jeśli czuwasz gdzieś nade mną

Spraw bym nie bał sie tak bardzo

Gdy i mnie dopadnie ciemność!!!

Wyjechałaś nagle

Jeszcze wczoraj byłaś tu

Wycierałem twoje łzy

Pocieszałem, przytulałem

Mówiąc dobrze musi być 

Ty mowiłaś do mnie tak

To już koniec,wyjścia brak

Że ty niechcesz takich zmian

Że masz na to jeszcze czas      

 

Wyjechałaś nagle gdzieś

Gdzie odmienić miał się los

Ja zostałem tutaj sam

Myśląc co poszło nie tak

Minął miesiąc potem pięć

Whisky była żoną mi

Nagle  dzwonek, otworzyłem

Znowu jesteś w życiu mym

 

Doskonale poznaliśmy

Samotnego życia smak

Chociaż wiele się zdarzyło

Ciągle było coś nie tak

Czas wspaniale leczy rany

Wszystko odzyskało sens

Powróciły wspólne plany

By przez życie razem przejść

Wiedzą więcej

Wiedzą więcej na twój temat

Niż ty sam o sobie wiesz

Wiedzą kto, z kim i za ile

Z której strony, jak i gdzie

Co dziś jadłeś na śniadanie

Co robiłeś cały dzień

Czy masz żonę czy kochankę

I jak często chodzisz z psem...

 

A ty gryziesz się w język

Mocno tak aż leci krew

Lepiej nie otwierać gęby

Chociaż mocno swędzi pięść

A ty gryziesz się w język

Mocno tak aż leci krew

Kiedy znasz swoją wartość

Przemoc nie potrzebna jest...

 

Ten samochód co kupiłeś

Mimo że ma dwadzieścia lat

Pewne jest, że od złodzieja

No bo skąd byś forsę miał

No i twoi pracownicy

Ciągle proszą Cię o szmal

A ty ze swoją tłustą dupą

Kolejny raz podpierasz bar

 

A ty gryziesz się w język

Mocno tak aż leci krew

Lepiej  nie otwierać gęby

Chociaż mocno swędzi pięść

A ty gryziesz się w język

Mocno tak aż leci krew

Kiedy znasz swoją wartość

Przemoc nie potrzebna jest

 

Jednak kiedy są w potrzebie

Przyjacielu mówią w twarz

Ten samochód bardzo fajny

No i żonę piękną masz

Jak ty musisz się najeździć

By zarobić, mieć na chleb

No a te twoje nieroby

Wciąż wykorzystują cie

Twoj labrador najpiękniejszy

Ech jak ty o niego dbasz

Słuchaj stary pożycz stówkę

Ty się tylko śmiejesz w twarz!!!

 

No i gryziesz sie w język

Mocno tak aż leci krew

Lepiej  nie otwierać gęby

Chociaż mocno swędzi pięść

A ty gryziesz się w język

Mocno tak aż leci krew

Kiedy znasz swoją wartość

Reszta tylko bawi Cię

Nawet lubisz ten moment K

iedy ktoś kłamie ci w twarz

Bo po takim  ,,wyznaniu" 

Wiesz w kim przyjaciela masz!!!